niedziela, 3 czerwca 2012

Rozdział 6

* Oczami narratora, dwa miesiące później *
Inga wyjechała na miesiąc do Newcastle pomóc bratu. Nie rozstała się z Niallem oraz nie ujawnili ich związku mediom. Chłopcy kupili dom w Londynie tak jak główna bohaterka i jej przyjaciółka. Inga i Kamila poznały Danielle Peazer oraz Eleanor Calder. Za przyjaźniły się jednak nie spędzają ze sobą dużo czasu.

*Oczami Ingi*

Dziś spałyśmy u chłopaków w domu. Obudziłam się. Obok mnie leżał Niall. Oglądał telewizję.
- Hej kochanie.- Powiedziałam.
- O.o wstałaś.- Odpowiedział i pocałował mnie w czoło.
- Kochanie macie dziś jakiś wywiad?- Zapytałam.
- Tak i to nie jeden.
- Okay,  za półtorej godziny Michał tu przylatuje.
- Tu to znaczy?- Zapytał.
- No do nas. Ma mi coś ważnego do przekazania
- No to niech powie przez telefon.
- Powiedział, że musimy się spotkać.
- Aha, no to spoko.- Odpowiedział.- Kochanie, a zrobisz mi takie pyszne śniadanie?- Zapytał czule chłopak.
- Nom jak muszę to tak, a co byś zjadł?- Zapytałam.
- Jajecznice możesz zrobić. Tylko taka pyszną.
- No dobra.

 Poszłam do łazienki. Wykonałam poranną toaletę i założyłam na siebie ubrania Nialla. Zeszłam na dół. Przy kuchennym stole siedzieli chłopcy i Kamila.
- Hej.- Powiedziałam do wszystkich.
- Hej.- Odpowiedzieli.
- Co tam u was?- Zapytałam.
- A nic.- Odpowiedział Zayn.- A gdzie masz tego żarłoka?- Zapytał.
- Leży na łóżku i czeka, aż mu zrobię śniadanie.
- To chyba na odwrót powinno być. Ty powinnaś leżeć na łóżku i czekać na śniadanie.- Powiedział Harry.- Chłopaki chodźcie zrzucimy go z łóżka.- Wykrzyczał.
Wokaliści pobiegli do do góry, a ja zostałam sama z Kamilą.
- Dziś Michał do mnie przyjerzdża.- Powiedziałam.
- W celu?
- W cele przekazania mi jakiejś ważnej wiadomości.
- Mhm. Ja idę posprzątać pokój, bo Harremu się nie chce.- Powiedziała i poszła do pokoju Hazzy.
Po chwili zeszli chłopcy z Niallem na rękach.
- Hahaha.- Wybuchłam śmiechem.
- Mów to co miałeś powiedzieć.- Powiedział Louis do blondaska.
- Kochanie przepraszam, że musisz mi robić śniadanie, ale mnie się nie chce.
- Debilu nie to miałeś powiedzieć.- Powiedział Liam.
- Bo cię wrzucimy do basenu.- Dorzucił Zayn.
- Nie zrobicie tego.- Powiedział Niall patrząc na nic z pod byka.
- A zakład.- Rzekł Louis z wielkim uśmiechem na twarzy.- Harry otwórz drzwi na taras.
- Ej chłopaki zostawcie go!- Wykrzyczałam.- Zaraz przyjedzie Paul, a on jeszcze nie zjadł śniadania.
- Ło.. Stary jedz to szybko, bo znowu będzie się darł.
Chłopaki pobiegli na górę przebrać się, a blondyn zjadł, w zasadzie pożarł śniadanie. Do drzwi zadzwonił dzwonek. Poszłam je otworzyć. Przede mną stanął dobrze zbudowany, ciemnooki brunet. Był to manager chłopców Paul.
- Są te kaleki?- Zapytał.
- Tak już ich wołam.
Wpuściłam mężczyznę do domu i zawołałam chłopaków. Zbiegli jak najszybciej dół. Horan wlókł się za nimi z niezapiętymi spodniami. Całe One Direction pojechało na wywiady. Ja spakowałam swoje rzeczy i razem z Kamilą pojechałyśmy samochodem Nialla do siebie. Po przyjeździe przebrałam się w krótkie spodenki, , biały top a na to luźny kremowy sweter. Na szyję zawiesiłam długi łańcuszek z brązowym wisiorkiem. Wzięłam kluczyki od samochodu  Nialla, założyłam jasne Conversy i wyszłam z hotelu. W samochodzie znalazłam okulary przeciwsołneczne. Założyłam je i pojechałam na lotnisko po mojego brata. Droga zajęła mi jakieś 40 minut. Zaparkowałam samochód na parkingu i do budynku. Michał siedział na ławce. Podeszłam do niego.
- Cześć Miki.- Przywitałam się.
- Siemanko.
- Chodź idziemy do samochodu i wszystko mi opowiesz.
- Spoko.- Odpowiedział.
Spakowaliśmy walizki do bagażnika i ruszyliśmy.
- Łał... Audi R8. To sporo kasy musisz zarabiać jak cię na takie auto stać.- Powiedział Michał.
- To samochód mojego chłopaka.
- Co to za koleś?
- Znasz taki zespół One Direction?
- Co to jest?
- No to będziesz musiał poznać.- Odpowiedziałam.
- Nie gadaj, że to jakiś boybend?
- No tak trochę.
- Spoko, a za ile ich poznam?- Zapytał.
- Wieczorem.
- Mhm.
Dojechaliśmy pod nasz dom. Michał wziął swoje walizki i weszliśmy do domu. Kamila siedziała w salonie i oglądała Glee. Brat poprosił mnie o rozmowę. Zaprosiłam go do mojego pokoju. Usiedliśmy na łóżku. Michał strasznie posmutniał.

- Inga pamiętasz moja chrzestną?- Zapytał chłopak mając płacz na końcu nosa.
- Tak, to ta nasza przyszywana ciocia Beata z Paryża.
- Mhm. Ona.. ona..- Głos mu się załamał, a po policzku spłynęła łza.
- Co się stało?- Zapytałam.
- Ciocia dwa dni temu zmarła.
- Jak to?
- Zmarła na zawał serca.- Wybełkotał. Jego twarz była zalana łzami, a oczy świeciły się jak iskierki.- Za dwa dni jest pogrzeb w Paryżu. Chciałbym, abyś tam ze mną poleciała.
- Dobrze. Tylko nie płacz. Jutro polecimy do Francji.
- Dziękuje.- Odpowiedział.
Zeszliśmy na dół do kuchni. Przygotowałam na szybko zupę. Była 16.00. Razem z Kamilą zjedliśmy zupę. Włożyłam talerze do zmywarki i usiadłam tak jak reszta przed telewizorem.

    * W tym samym czasie wywiad chłopców oczami Niallera*

Dojechaliśmy na miejsce. Pod studiem stało sporo fanek. Niestety nie mieliśmy czasu na przywitanie się. Ochroniarze zaprowadzili nas do budynku. Rozpoczął się wywiad.
- Dziś w naszym studiu gościmy wokalistów zespołu One Direction.- Zaczęła redaktorka.
- Hej.- Przywitaliśmy się.
- Może zacznę od pytania do Harrego.
- Słucham.- Powiedział Hazza.
- Krążą plotki, że jesteś w związku z polską modelką.
- To prawda. Polki to bardzo piękne i miłe dziewczyny. Nie ja jeden związałem się z Polką.- Odpowiedział Styles i przerzucił wzrok na mnie.
- Masz kogoś konkretnego na myśli?- Zapytała pani redaktor.
- Tak mnie.- Odpowiedziałem.- Również związałem się z polską modelka. Jest śliczna i bardzo ja kocham.
- A jak zareagowały Eleanor i Danielle?
- Niby jak miały zareagować. Nie znają się praktycznie. Widziały się tylko raz w ubiegłym miesiącu.- Powiedział Liam.
- Ale polubiły się.- Wtrąciłem.
- Z tego wnika, że tylko Zayn pozostał sam.
- Do czasu. Proszę się o mnie nie martwić.- Odpowiedział Malik.
- Stary jedź do Polski. Tam na bank znajdziesz jakąś panienkę.- Powiedział Styles.
- Pożyjemy zobaczymy jak się sprawy potoczą.
Wywiad trwał jeszcze kilka minut po czym pojechaliśmy na następny i następny. Czas zleciał nam bardzo szybko.Gdy wracaliśmy do domu Harry spojrzał na telefon i rozpłakał się.
- Chłopaki możemy podjechać do Kamili?- Zapytał Harold.
- Jasne.- Odpowiedzieliśmy.
Podjechaliśmy pod dom Ingi i Kamili. Harry zapukał do drzwi. Otworzyła Kamila.

    * Oczami Kamili*

- Co się stało kotku?- Zapytałam troskliwie.
- Moja ciocia zmarła.- Powiedział rozpłakany.
- Kochanie nie płacz. Jaka ciocia?- Powiedziałam- Indze też zmarła jakaś ciotka.
- A taka z Paryża. Za dwa dni jest pogrzeb.- Odpowiedział.- Kochanie muszę tam lecieć. To była moja najlepsza ciocia.
- z Francji?- wtrąciła Inga.
- Tak.
- Ta, a teraz powiedzcie, że te ciocie mają takie same imiona i nazwiska.- Powiedziałam ironicznie.
- Moja ciocia to Maria Howkin.- Rzekł Michał.
- To chyba jesteśmy rodziną.- Odpowiedział Harry.
- Nie jesteśmy. To była nasza przyszywana ciocia, a dokładniej chrzestna Mikiego.- Odpowiedziała moja przyjaciółka.
- Czyli jeszcze raz.- Powiedziałam.- Michałowi i Indze zmarła przyszywana ciocia. Harremu też zmarła ciocia, ale taka prawdziwa. W sensie nie przyszywana. I to jest ta sama osoba.- Powiedziałam.- Dziś mamy czwartek czyli w sobotę jest pogrzeb w Paryżu.
- Dokładnie tak.- Odpowiedzieli równo.
- Inga, a lecicie na pogrzeb, czy nie?- Zapytał Harry.
- Tak biorę sobie wolne w pracy i jutro mamy samolot.
- To ja się zabiorę z wami.
- Spoko.- Odpowiedziała dziewczyna.

*Oczami Ingi*

Po rozmowie wszyscy usiedliśmy przed TV. Później chłopcy pojechali do siebie. Było już dosyć późno. Michał poszedł do swojego pokoju. Ja siedziałam jeszcze chwilę z Kamilą. Następnie poszłam się umyć i spać.




Mamy 6 rozdział. Jeszcze raz bardzo was przepraszam za tak długie nie dodawanie notek. Następny powinien się pojawić w środę wieczorem. Co do tej notki jest troszkę krótka i nudna. Oczywiście KOMENTUJCIE (5) !!!!!

ps. Dziękuje, że ktoś czyta te wypociny.;**