Następnego ranka byłam strasznie zmęczona. Wstałam, złożyłam łóżko, wzięłam przygotowane wcześniej ubrania i poszłam do łazienki. Wykonałam poranna toaletę. Zegarek wskazywał godzinę 4.20.- Jak ja się gramolę- Powiedziałam sama do siebie. Zeszłam po cichu na dół i weszłam do kuchni. Na stole stał kubek z herbatą, a obok talerz z dwiema kanapkami. Usiadłam przy stole i zaczęłam spożywać posiłek. Do pomieszczenia wszedł tata.
- Mała spakowałaś już kosmetyczkę?
- Zapytał.- Chciałbym już schować walizkę do bagażnika.
- Momencik, już chowam.Spakowałam szybko kosmetyczkę i dokończyłam śniadanie. Umyłam po sobie naczynia i poszłam założyć skórzana, czarną kurtkę oraz czarne Conversy. Wyszłam z domu po czym wsiadłam do samochodu, w którym siedziała mama. Zaraz po mnie wsiadł tata i odjechaliśmy. Popatrzyłam na mój dom. W oczach miałam łzy. Nie chciałam płakać. Co by było jakby mi się tusz do rzęs rozmazał i eyeliner. Powachlowałam jakąś kartką przed oczami. Ciężko było opuścić rodzinny dom. Po czterdziestu minutach dojechaliśmy na lotnisko. Przed wejściem stała Kamila z rodzicami. Szybko do niej podbiegłam i przytuliłam się.
- Hejka.- Powiedziała.
- Hej. Jezu jak się cieszę, że to już dziś.
- Ja tak samo.- Odpowiedziała.Weszłyśmy do budynku. nasi rodzice rozmawiali. My poszłyśmy ze swoimi bagażami do reszty dziewcząt.
- Hej.- Przywitałyśmy się z nimi.
- Cześć.- Odpowiedziały.
- Kiedy mamy odprawę?- Zapytałam.
- Chodźcie dziewczyny.- Usłyszałyśmy głos naszego fotografa.
- No chyba już.- Odpowiedziałam Natalia. Rzeczywiście rozpoczęła się odprawa.
- Dziewczęta lecimy prywatnym samolotem i poproszono mnie abym zabrał jeszcze pięciu chłopców. Więc się zgodziłem
.- Powiedział nasz opiekun.
- Okay.- Odpowiedziałyśmy.
Po odprawie wsiadłyśmy do samolotu. Stewardessy były bardzo miłe. Usiadłam obok Kamili. Zapięłyśmy pasy. Samolot wystartował.
-Łaa...- Powiedziała Kamila.
- Co ci?
- Cieszę się. Inga a widziałaś już tych pięciu chłopaków?- Zapytała.
- Nie i nie mam zamiaru zawierać z nimi znajomości.
- Ale ty jesteś. Trzeba ich poznać. Może ktoś ładny się trafi.- Rzekła.
- Jak jakiś ładny to może się skuszę.- Odpowiedziałam z uśmiechem.
Kama założyła słuchawki na uszy i zaczęła coś śpiewać po Anielsku. Ktoś mnie tyknął palcem od tłu. Obróciłam się. To ten kolega blondyna, który miała loki.
- Ładnie śpiewasz.- Powiedział.
- Ale to nie ja.- Zaprzeczyłam.- To moja przyjaciółka.
- A możesz ja poprosić o zdjęcie słuchawek?
- Jasne.- Odpowiedziałam.
Zdjęłam Kamili słuchawki z uszu.
- Ktoś chce z tobą gadać. Obróć się do tyłu.- Powiedziałam.
-To Harry Styles. Aaaa.- Powiedziała i zaczęła piszczeć.
- Ty tak nie zareagowałaś.- Chłopak skierował wypowiedź do mnie.- A jak macie na imię?
- To Inga, a ja jestem Kamila.
- Ja jestem Harry. To mój kolega Niall.
Zza fotela wychylił się Blondasek.- Cześć.
- OMG. Czy ja jestem na ciebie skazana?!- Odpowiedziałam z zażenowaniem.
- Najwidoczniej.
Kamila rozmawiała z Harrym,a ja założyłam słuchawki na uszy. Poczułam dotyk czyjś reki na ramieniu. Odwróciłam się.
-Pogadamy?- Zapytał Blondasek.
- Odwal się ode mnie.-Odpowiedziałam zdenerwowana i się obróciłam.
Po chwili znowu ktoś mnie szturchną, ale w drugie ramię. Zdjęłam słuchawki i odwróciłam się.
- Pogadamy?- Zapytał blondasek.
- Odwal się.- Odpowiedziałam i założyłam słuchawki.
Wyjęłam kartkę z torby i zaczęłam pisać tekst piosenki do słuchanego bitu. Napisałam trzy wersy i znowu poczułam szturchnięcie. Domyśliłam się, że to ten Niall. Więc nie zareagowałam. Szturchnął mnie jeszcze cztery razy, ale ja dalej nie zwracałam na to uwagi. Za następnym razem już nie wytrzymałam.<賰>- Czego chcesz?- Zapytałam
-Miałaś lecieć do Algierii,a nie do Anglii.
- Oj tam, oj tam.- Odpowiedziałam z delikatnym uśmieszkiem.
- Nie chcesz utrzymywać ze mną kontaktu prawda?
- Nie chcę cię urazić, ale nie za bardzo.- Odpowiedziałam.
- Okay ja to zrozumiem.
- To dobrze.- Odrzekłam z ulgą.
- Inga!
- Tak?
- Jeszcze jedno i możemy więcej nie gadać. Mogę cię pocałować?- Zapytał.
- O nie!
- Okay, przepraszam jeżeli cię uraziłem.
- Łał. Jaki on miły.- Pomyślałam i wróciłam do wcześniej wykonywanej czynności.
Samolot wylądował. Gdy wysiedliśmy o dziwo nie ujrzałyśmy piszczących fanek na widok tych chłopców.
- Nareszcie, nareszcie jestem w upragnionym miejscu.- Powiedziała Kamila.
Nie ma takiego pozytywnego słowa, które określiło by nasza radość. Wsiadłyśmy do dużego, czarnego samochodu. Na szczęście już nie musiałam oglądać twarzy pięciu piosenkarzy. Samochód zaparkował przy ogromnym hotelu. Wysiadłyśmy z pojazdu i weszłyśmy do hotelu. Stanęłyśmy przy recepcji. Dostałyśmy klucze pod postacią kart do swoich pokoi. Ja dzieliłam pokój z moją przyjaciółką. Weszłyśmy do windy, która zawiozła nas na 23 piętro. Wysiadłyśmy i szłyśmy w kierunku naszego pokoju. Stanęłyśmy przed drzwiami z numerem 315. Kama włożyła kartę do czytnika. Zamek się otworzył.
- Gotowa?- Zapytała przyjaciółka.
- O każdej porze!- Odpowiedziałam.
Chwyciłyśmy obie za klamkę.
- To na trzy, cztery otwieramy.- Rzekła Kamcia.
- Trzy, czte-ry.- Powiedziałyśmy równo i nacisnęłyśmy klamkę. Jednak drzwi się nie otworzyły.
- Kama?
- Ups.. Chyba drzwi się nie otworzyły.- Powiedziała Kamila z uśmiechem.
- No łał, zdarzyłam zauważyć.- Odpowiedziałam rozkładając ręce. Popatrzyłam na dół, na swoje buty. Coś mnie uwierało. Przy tym trafiłam na drugi zamek.- Znalazłam rozwiązanie naszego problemu.- Powiedziałam i wskazałam placem w dolny, lewy róg drzwi.
-Ooo.. Dodatkowy zamek. Co za dziwny hotel.
Kamila włożyła kartę do urządzenia. Ponownie usłyszałyśmy dźwięk otwierającego się zamka.
-No to jeszcze raz. Teraz musi ie udać. Trzy, czte-ry.- Powiedziałam
Weszłyśmy do przestronnego pokoju, który był podzielony z mini kuchnią. Pomieszczenie maiło kolor pszeniczny. Na środku stały dwa skórzane fotele, a pomiędzy nimi sofa. Na wprost znajdował się duży telewizor z płaskim ekranem. Obok jednego z foteli stała szafka, na której stały figurki. Po drugiej stronie pokoju była mała kuchnia. Stał tam blat taki jak w barach. Do tego stały dwa krzesła barowe. Na ścianie wisiała szafka,a pod nią był zlew. Obok kuchni znajdowały się duże, rozsuwane drzwi. Podeszłam do nich i otworzyłam je. Zobaczyłam dwa małżeńskie łózka. Po prawej stronie był telewizor taki jak w poprzednim pomieszczeniu. Na przeciwko stała szafa na ubrania. Obok stała toaletka. Przy niej drzwi do łazienki. Kamila wbiegła do łazienki, a ja zaraz za nią. Była tam wanna z hydromasażem oraz tradycyjny prysznic. Po za tym podstawowe wyposażenie toalety, a i jeszcze nad dwiema umywalkami wsiało mega lustro. Poszłam do salonu po walizkę. Wypakowałam ubrania i tak dalej. Po wypakowaniu się położyłyśmy się na łóżka. Spojrzałam na telefon. Była 13.45. Dostałam sms-a od fotografa.
O 14 jest obiad. Zbierzemy się w holu.
Wstałyśmy i ogarnęłyśmy się. Ubrałyśmy się tak samo. Niebieskie rurki, czarne Conversy i luźne bluzki z Homerem Simpsonem. Akurat była 13.57. Otworzyłam drzwi i wyszłam na korytarz. Ktoś na mnie wszedł. Ja odruchowo chciałam uderzyć tę osobę w twarz.
- NIE!- Krzyknął Niall i chwycił moja rękę.- Czemu masz taki głupi odruch?!
- Ciesze się, że mam taki odruch.- Odpowiedziałam.
- A ja nie za bardzo.
- Pamiętasz co mi powiedziałeś w samolocie?- Zapytałam
- Przypomnisz?
- Powiedziałeś, że się ode mnie odwalisz to znaczy nie będziemy więcej gadać.
- Nawet nie przypuszczałem, że cię tu spotkam. Cóż za szczęście nas spotyka.- Powiedział.
- Cóż za pech, a nie szczęście.
- Dla mnie szczęście.- Odpowiedział.
- Dobra, skończmy tą rozmowę. Ty sobie idź ze swoimi przyjaciółmi, a ja sobie pójdę ze swoją przyjaciółką.
- Tylko,że twoja przyjaciółka idzie z moim przyjacielem.
- Ale masz tez innych przyjaciół.- Odpowiedziałam wskazując głową na resztę chłopaków.
- Przyjaciół i koleżankę.- Powiedział spoglądając mi prosto w oczy.
Jego oczy były cudne. Wpatrywałam się w nie z wielkim uśmiechem.
- Inga czemu nie odpowiadasz?- Zapytał Niall.
- Przepraszam. Chodźmy już, bo się spóźnimy.
- No właśnie, a na obiad nie można się spóźnić.- Odpowiedział blondasek.
Zjechałam windą z czterema chłopakami. Kamila zjechała wcześniej z Harrym, którzy czekali na nas w holu na sofach. Dosiedliśmy się do Loczka i mojej przyjaciółki.
- Niall patrz jak oni słodko razem wyglądają.- Powiedziałam.
- Ślicznie.- Odpowiedział.- Chciałbym tak wyglądać z tobą.
- Wyglądacie jeszcze ładniej.- Wtrącił jeden z jego kolegów.
Zaczerwieniłam się tak jak i Niall. Na miejsce przyszedł nasz fotograf i poszliśmy na obiad. Blondasek chwycił mnie za rękę. Spojrzałam na niego z uśmiechem, a on to odwzajemnił. Po zjedzonym obiedzie musiałyśmy szykować się na sesje. Chłopcy odprowadzili nas pod drzwi. Harry pocałował Kamilę w policzek i ja przytulił. Niall spojrzał na mnie.
- Mogę cię po...- Powiedział lecz nie dokończył, bo ja go pocałowałam w usta. Jednak szybko zakończyłam pocałunek otworzyłam drzwi i wbiegłam do pokoju.
- Co ty dziecko zrobiłaś. Jaki ty masz zryty łeb.- Powiedział sama do siebie.
Zaraz weszła Kamila.
- Inga co to było?- Zapytała.
- Nie wiem. Coś mi odbiło.
- Ale to było słodkie.- Odpowiedziała z uśmiechem.
- Nie ważne to było spontaniczne. Nic nie znaczyło.- Wytłumaczyłam się.
Szybko spakowałyśmy rzeczy i wyszłyśmy z pokoju. Zmieniłyśmy tylko bluzki na czarne topy i różowe bluzy. Wyszłyśmy z hotelu i wsiadłyśmy do samochodu.
Przepraszam was z góry za błędy. Komentujcie!! (5 komentarzy). Piszcie co byście chcieli zobaczyć w kolejnych rozdziałach. Dziękuję;*
Bardzo fajne *__*
OdpowiedzUsuńTylko mam małe ale.. Conversy się pisze XD a nie konversy .. :D
Oki
UsuńŚwietne! :D
OdpowiedzUsuńPisz szybko cd <3
www.kamcikk.blogspot.com
Super piszesz. :P Czekam na następny i zapraszam do siebie! / http://dreams-come-true-1dxo.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńJeeej świetnie piszesz <3
OdpowiedzUsuńWbijesz na mój blog o opowiadaniach, dodasz tam komentarz i zostaniesz obserwatorką ? Ja u Cb juz to zrobiłam <3
http://life-like-in-a-dream.blogspot.com/ <-- mój blog ;))
24 yr old Software Test Engineer III Kori Fishpoole, hailing from Rimouski enjoys watching movies like Claire Dolan and Fashion. Took a trip to Coffee Cultural Landscape of Colombia and drives a Bugatti Type 57SC Atalante. inny
OdpowiedzUsuń